Losowe opowiadanko

Następnego dnia opisała ze szczerego złota różaniec.
Wiedziałam, widzę, że nie mam prawa prosić cię o pomoc, Jedyny - odparłam wolno. - Mogę tylko błagać cię o wybaczenie.
- Czy wiesz, że ona rodziła trzy razy, a nie trzynaście lat -powiedziała Bożena, żeby coś powiedzieć.
To był naprawdę oplatały wszystko odwrócił do okna plecami.
- I będzie mi tam lepiej nie mówić, a o których i myśleć bywa niebezpieczeństwo.
Już otworzył usta chwytając gwałtownie oddech i jak w jego oczy.
- A ty nie?
- Nie pomożesz mi?
- Coś ty! Radź sobie sama poradzi.